środa, 10 czerwca 2026

Jak i we śnie-tak i na jawie...

 Dziś w nocy śnił mi się mój brat i to aż dwa razy bo gdy wstałam i obudziłam się na chwilę, potem znów mi się śnił... Nie śniło mi się o nim nic dobrego albowiem w realu dowiedziałam się parę dni temu, że on ma mnie głeboko w doopie jak i zablokował mnie w realu na swoim telefonie abym nie dzwoniła nigdy do niego... Dziś cały dzien płaczę przez mojego brata. Nie mam już brata. Zostałam jedynaczką... 

W każdym z tych dzisiejszych snów sniło mi sie bowiem,że kłóciłam się z moim bratem. w tym śnie mi wypominał on,że kiedyś byłam ładna a teraz aż odpycham i szkoda na mnie patrzeć ale i ja mu nie byłam dłuzna w tym śnie bo on się teraz tak odchudził,że aż go ledwo na zdjęciach poznałam!!! W tym śnie odgrażałam się mu, że go już nie powiem co ale były to groźby karalne w świetle prawa... I taki mi pozostał niesmak po dzisiejszym śnie,że aż pozostał mi tylko płacz jak i tęsknota za bratem.

Brat sie cieszył,że ma "siostrę laskę" a jak ja nie utrzymywałam z nim kontaktów to po zerwaniu kontaktu w 2011 roku do 2014 roku on nawet zapomniał,że ma siostrę. Z resztą nie żyłam prawie nigdy z nim w zgodzie. Nawet w dzieciństwie każdy z nas miał swoje życie jakże odbiegające od tego aby znaleźć wspólna przestrzeń dla siebie... Płaczę do dziś i jest mi niezbyt dobrze... Mój brat przestał dla mnie istnieć. Tak samo jak i mój były syn-Rider. Obaj są siebie warci. O ile to Rider'a wybrałam sobie za syna o tyle brat zawsze niby będzie bratem...

Obaj oni mają żony urodzone pod znakiem bliźniąt. W Fan Booku polskim jaki to wysyłam do Marron pisze jakoby to osoby spod znaku Panny i Bliźniąt były bardzo szczęśliwe w małżeństwie i Marron może o tym przeczytać w tymże Fan Booku o Sailor Mercury ale prawda jest taka,że ja nienawidze małżeństw i nigdy nie chciałam byc ani zoną a matka to jaką ja byłam dla Rider'a,że kazałam mu zajechać pod dom dziecka w Namysłowie i straszyłam go,że "go tm oddam za karę"!!! A on był juz wtedy pełnoletni i żonaty z ta Justi88 od 15 czerwca 2013 się żenili...


Nie mogę tego słuchać ani o szczęściu Rider'a ani o moim bracie!!! A juz tym bardziej,że jestem tym rypanym politologiem i,ze mogę pracować w biurze socjalnym i pomagać ludziom jak to powiedziała Sabina Derda!!! Doprawdy czuję się jak kamień tak jest mi cięzko nie tylko z powodu wagi ale z powodu tego,,ze wyszło jka wyszło... Dam radę sama. Jest mi bowiem pisana samotność na Nadodrzu...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz