piątek, 14 sierpnia 2026

Wróciłam do Prokopa

 Wróciłam na wolontariat ponownie do Prokopa i nie żałuję. Z tego co mi wiadomo mam tam jeździć parę razy w tygodniu zgodnie z umową i jestem szczęśliwa. Co prawda szukali osoby z autem ale mi udało się jakoś coś zadziałać i tak więc oto jestem wolontariuszką. Lubię pomagać ale nie dlatego,że mam w sobie jakieś uczucia ale chcę pomagać z powodu mojej aleksytymii bo gdybym nie pomagała to może bym i z domu nie wychodziła i zdziczała a tak to mam pretekst aby coś podziałać pozytywnego a nie być ciągle czarnym charakterem jakim byłam i jak jestem postrzegana.

Trzymajcie za mnie kciuki by u Prokopa mi się coś udało:


Czekam na rozwój wydarzeń. Na razie byłam dwa razy już u Prokopa i nakręciłam filmik o karmieniu "kolegów z Opola" czyli..gołębi. Czekam aż u Prokopa sytuacja się rozwinie i będzie pozytywnie. Ostatnio nawet i nie narzekam na swoje życie. Przestałam przejmować się niepowodzeniami jak i mniej zwracam uwagę na coś co do tej pory mnie raziło w życiu. Nigdy nie czułam lepszego wiatru albo i "flow" czyli przypływu niż teraz. Nie wiem co mi wyjdzie z tym Prokopem bo na dzień dzisiejszy mi się dobrze z nim układa ale nie będę spychać na poboczne tory mojej rozmowy jeśli ktoś mnie spyta o np moją złą sławę, moje obecne blogi czy zaczepi mnie bo mnie rozpozna na ulicy.

Jako,że jestem sobą to się siebie nie wyprę a moje starsze blogi mają na celu ukazać moją przemianę jak i ostrzegać aby ktoś nie skończył tak jak ja. Grunt to się nie poddawać jak i dać sobie czas na przemyślenia o życiu. To jest jak z ruletką-nigdy nie wiadomo co komu w życiu wypadnie. Nie jest może i łątwo a nie jest to mój pierwszy wolontariat jak i pamiętam jak za pieniądze jakie miałam była wydać na adwokata jakie zarobiłam pracując latem 2009 we Włoszech wydałam właśnie na kurs na wolontariuszkę by być kwalifikowaną wolontariuszką i działać czyniąc pozytywne życie tych jacy naszej pomocy oczekują.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz