sobota, 23 maja 2026

Ja i...MOJE OFIARY!!!

 Jako sprawca myślą o każdej z moich ofiar. Jedną z nich był człowiek jakiemu dawałam śliwki do jedzenia-ale nie zatrute i on żyje. Zawsze jak wracałam z Włoch gdzie to pracowałam sobie na adwokata bo zbliżał się mój proces to dawałam śliwki temu Antonio. To był filozof o tym samym imieniu co mój brat jak i był on wzorem dla mego brata a dla mnie udręką jaka wytoczyła mi od 3 listopada 2009 do 21 grudnia 2009 proces. Oto on-jedna z moich ofiar:


Tyle informacji o nim jest w sieci:

" Dr hab. Antoni A. Kamiński (ur. 1947) to polski filozof, filolog i historyk idei.

Jego działalność akademicka koncentruje się na historii polskiej i rosyjskiej myśli społeczno-politycznej XIX i XX wieku. 

Najbardziej znany jest jako ceniony badacz i biograf Michaiła Bakunina.

Najważniejszy dorobek i zainteresowania:

Badacz anarchizmu: Autor fundamentalnej, kilkutomowej monografii „Michaił Bakunin. Życie i myśl”, w której analizuje ewolucję ideową rosyjskiego rewolucjonisty.

Kariera akademicka: Związany m.in. z Katedrą Filozofii i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu oraz Wyższą Szkołą Zarządzania i Finansów we Wrocławiu.

Uwaga: W przestrzeni publicznej często występuje również prof. Antoni Z. Kamiński (ur. 1942) – znany polski socjolog i politolog z Polskiej Akademii Nauk, zajmujący się m.in. teorią instytucji i bezpieczeństwem narodowym."

Wiecie co-zastanawiam się jako sprawca ile ja odebrałam swoim ofiarom szans na normalne życie. I choć od mojego procesu w tym roku minie prawie pełnletność bo 17 długich lat ja ciągle żyję tym co było i nie zapomnę nigdy. Ale po burzy przychodzi słońce. Nie mam zamiaru nękać Prokopa czy robić mu wyrzutów za to,że mnie odgrodził od siebie. Ja też nie należę do osób wiecznie skonfliktowanych i walczących z całym światem jak i oczywiście nie boję się o tym mówić głośno co robiłam czy kim byłam. Nie zamierzem nic kasować ze swojego życia czy ogólnie rzecz biorąc nadal mam marzenia typu aby zostać "socjologiem muzyki" czy inną tam osobą ale mi sławę właśnie przyniosły nie zasługi czy tytuły naukowe a...procesy jakie przebyłam.

Wspomnienia nie bolą tyle co skutki moich przebytych procesów no i oczywiście ja jako sporawca kieruję swoje słowa do wszytkich jacy pragną zadrzeć z prawem-zastanówcie się czy chcecie żyć tak jak ja dzisiaj pisząc na blogach o skutach swoich procesów. Czy Wasze "ofiary" były z przypadku czy je może znaliście-nie warto jest łamać prawa!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz